Przeczytałam kiedyś artykuł, że hobby i pasje  to nie to samo. Bez tej drugiej nie możemy się rozwijać. Zaczęłam zastanawiać się czy to zdanie jest prawdziwe i jak to wygląda w moim przypadku.

Powodów, dla których uważam, że warto mieć pasje, jest wiele. Co więcej, w moim odczuciu są one niezbędne do tego, byśmy mogli normalnie się rozwijać i funkcjonować.

Faktycznie, jak dzieci trochę podrosły i miałam więcej czasu dla siebie, oprócz pracy zawodowej, która też sprawiała mi dużo przyjemności zaczęłam nieświadomie poszukiwać czegoś co będzie odskocznią od codzienności.

Właśnie w tym czasie zaczęłam odkrywać własne pasje, znajdować rzeczy, które sprawiają, że czuję się dobrze i dają mi możliwość rozwoju. Miałam wtedy czas dla siebie.

I tak  trafiłam na kurs podstawowych technik złotniczych. Uczęszczanie do pracowni złotniczej dawało mi to tak dużo satysfakcji i możliwości rozwoju, że postanowiłam rozwijać się dalej, zapisują się na kolejne kursy złotnicze.

Poznałam ciekawych, inspirujących ludzi, dzięki którym nadal rozwijam to zainteresowanie. W kolejnym etapie, gdy zaczęłam wykorzystywać kamienie do swoich prac, poczułam, że potrzebuję wiedzy z zakresu gemmologii.

Cały czas mam pomysły na nowy rozwój- właśnie w zakresie projektowania i wykonania biżuterii.

Siedząc w pracowni nie myślę o niczym, tylko o prawidłowo wykonanym wyrobie, skupiam się na pracy, wykorzystuje wzory matematyczne, żeby obliczyć wymiary, zrobić stopy metali. Potrzebuję też wiedzy chemicznej, która jest przydatna do lutowania i wytrawiania. To zupełnie inny obszar wiedzy, od tego jaki wykorzystywałam do tej pory.

Czuję, że jestem niezależna i wolna. Sama wybieram czas i miejsce kiedy będę pracować i co zrobię danego  dnia.  A ponieważ jest to moja pasja, nie potrzebuję szczególnej motywacji, aby usiąść do pracy.

Myślę, że moim wielkim szczęściem, jest to, że mogę robić to co sprawia mi satysfakcję.

Podobne odczucia  mam podróżując i nurkując. Planując podróże wybieram miejsca, które kiedyś, gdzieś mnie zafascynowały i tak właśnie organizuję całą podróż. Tak było w przypadku wyjazdu do Indonezji, kiedy całą podróż zorganizowałam pod kątem zwiedzania wulkanu Bromo, polecam!

Podróże i nurkowanie dają mi poczucie wolności, podobnie jak praca z biżuterią. Sama planuję podróże, wybieram cel i miejsca. Dlatego w każdym momencie mogę  zmienić plany, miejsca, długość pobytu i tak się też wielokrotnie działo.

Jest to także poznawanie nowych miejsc, ludzi i kultury, a nurkowanie to dodatkowo poznawanie zupełnie innego świata. Cały czas uczę się czegoś nowego.

Energię, siłę, pomysły na moje kolejne projekty złotnicze czerpię właśnie z wyjazdów. Moim marzeniem jest  odwiedzenie targów np w Bangkoku, miejscu gdzie wydobywa się wspaniałe okazy szafirów i rubinów.

Na pytanie co lub kto mnie inspiruje, skąd czerpię pomysły, mogę podać przykład wyjazdu w 2017r. do Japonii.

Byłam wtedy na etapie poszukiwań  informacji na temat techniki keum boo, to starożytna koreańska technika złocenia.

Na facebook’u znalazłam japońskiego artystę, złotnika, specjalizującego się w  tej technice złocenia i napisałam do niego. Okazało się, że mieszka niedaleko Tokio i chętnie się ze mną spotka.  Spotkaliśmy się więc w Tokio, pokazał mi swoje prace na żywo i opowiedział swoją historię zawodową. To była dla mnie wyjątkowe spotkanie.

 

Autorka tekstu – Katarzyna Maliszewska, Członkini Fundacji Business Boutique, w swojej zawodowej karierze związana m.in. z KNAP Consultants, Raiffeisen Bank Polska, Bankiem Pocztowym. Rozwijając swoją pasję – ukończyła kurs podstaw gemmologii w Stowarzyszeniu Rzeczoznawców Jubilerskich, kurs projektowania i tworzenia biżuterii w Wytwórnii Antidotum w Warszawie, 3 letni kurs technik złotniczych, kurs techniki złocenia keum boo i kurs wytrawiania.Większość jej prac można zobaczyć na stronie internetowej: www.kmjewelry.pl.