“Świadomość siebie, czyli jak skutecznie zachować szczupłą sylwetkę, zdrowie i wysoką odporność na kwarantannie”

Pewnie teraz każdy z Was czytając tytuł zastanawia się o co chodzi z tą świadomością siebie.

Pisząc te słowa mam na myśli umiejętność „dogadania” się ze sobą i słuchania swoich potrzeb. Nasze ciało doskonale wie, czego potrzebuje w danym momencie. Dla tych z Was, którzy chcą mieć jasność w tym temacie posłużę się przykładem. Ile razy w życiu zdarzyło się Wam zjeść za dużo ciężkostrawnych potraw? (święta tuż tuż, więc większość z Was wie o czy piszę w tym przykładzie. Jak się wtedy czuliście?Odpowiedź jest prosta, niezbyt dobrze z tendencją do źle. Powód też jest prosty. Efektem przejedzenia i/lub zjedzenia dużej ilości ciężkostrawnych dań są senność, uczucie przepełnienia, wzdęcia, zgaga, często także bóle brzucha i głowy. Każdy z nas niejednokrotnie doświadczył takiej sytuacji. Doskonale wiemy, że ciało mówi nam „stop” na wielu poziomach, natomiast umysł podpowiada „raz się żyje”, „jednorazowe obżarstwo nikomu nie zaszkodziło”, „tyle dobrych rzeczy nie może się zmarnować” itp. Natomiast zjedzenie lekkiego posiłku z dużą ilością warzyw czy wypicie soku owocowo-warzywnego daje nam zastrzyk energii i witalności. To właśnie w takich sytuacjach ciało daje nam sygnał i mówi „dziękuję”. W życiu codziennym, na ekranach telewizyjnych, na łamach gazet czy na portalach i blogach internetowych jesteśmy zarzucani informacjami na temat zdrowego stylu życia. Za to my w biegu, natłoku spraw i zadań „do zrobienia na wczoraj” nie mamy ani siły ani energii na zajrzenie w głąb siebie, przeanalizowanie potrzeb a tym bardziej na wnikliwe pochylenie się nad „własnym talerzem” i „talerzami bliskich nam osób”.

Teraz mamy wyjątkowy czas. Wszyscy i wszystko zwolniło, większość z nas wzięła sobie do serca zalecenia „Zostań w domu”. To idealny czas, który możemy spędzić na dwa sposoby. Pierwszy z nich to zmiana nawyków dnia codziennego i przełączenie się na zdrowy styl życia a drugi to odpuszczenie sobie, zajadanie stresu i lęków, dużą ilością słodyczy (często wypiekanych samemu w ilościach hurtowych). Wybór, którą drogą pójdziemy zależy od nas samych. Ja zachęcam do wybrania pierwszej opcji. Dla tych z Was, którzy dokonali też takiego wyboru podam kilka propozycji jak zachować szczupłą sylwetkę, zdrowie i wysoki poziom odporności. A tym z Was, którzy szukają w sobie odwagi do podjęcia tego wyzwania przypomnę co jest kluczem.

Ten klucz to motywacja i to ten magiczny a zarazem bardzo istotny element układanki. Jak doskonale wiecie mamy tendencję do tego, żeby mieć cele typu: „Chcę bardzo dużo zarabiać, ale nie chcę pracować” lub w kontekście tego artykułu „Chcę świetnie wyglądać i dobrze się czuć jedząc codziennie pizzę i pączki”. No cóż, tutaj mocno Was rozczaruję i powiem wprost „To bardzo trudne do osiągnięcia cele”. Jednym słowem, jeśli chcecie utrzymać lub zyskać szczupłą sylwetkę, zdrowie i wysoką odporność, to po prostu „Bądźcie ze sobą szczerzy” i jak to się potocznie mówi „Spójrzcie prawdzie w oczy”. To co mogę w tym temacie zaproponować, to niech każdy z Was zrobi sobie rachunek sumienia. W tym celu zachęcam do prostej czynności.

Weźcie kartkę papieru (można też w tym celu wykorzystać notatki w swoim telefonie) i napiszcie jak wygląda Wasz dzień pracujący i dzień wolny od pracy. Co konkretnie jecie? W jakich godzinach? Ile to jest posiłków? Ile czasu na nie przeznaczacie? Czy przygotowujecie je sami, czy jecie z opcja dostawy ‘’na wynos”? Czy uprawiacie jakiś sport? Jak często? Ile czasu Wam on zajmuje? Czy spacerujecie? Czy chodzicie po schodach czy wybieracie windę? I uwaga bardzo ważne!!! Pamiętajcie chodzi o zauważenie tego jak wygląda Wasz dzień.

To zadanie, żeby zauważyć co robicie, oraz mieć wgląd, bez oceny i „bez robienia sobie wyrzutów ‘’. Ważna jest świadomość naszych działań w ciągu dnia. To ćwiczenie da Wam obraz co możecie zmienić, aby wkroczyć na drogę zdrowego stylu życia. Teraz to zadanie wydaje się być proste, bo większość naszych dni wygląda jak dzień weekendowy z uwagi na przebywanie w domu i pracę zdalną. Pamiętajcie, że to też niestety ma zgubny efekt w postaci tego, że z reguły w weekendy „popuszczamy sobie pasa” i jemy więcej i mniej zdrowo. Teraz bardziej niż zwykle potrzebujemy wprowadzenia żelaznych reguł i zasad.

To, na co należy zwrócić szczególną uwagę, to  tzw. podjadanie w ciągu dnia (nielimitowana ilość przekąsek) lub wręcz tzw. „bezmyślne jedzenie”. Czyli „jem, bo leży”, „jem, bo się denerwuję” itp.

Kolejnym chochlikiem w tym czasie są tzw. godziny „łasucha” lub jak niektóre z moich klientek mówią godziny „duchów”. To momenty, kiedy zamiast napić się dobrej herbaty, zrobić sobie kąpiel, poczytać książkę, obejrzeć ulubiony program lub serial w telewizji, maszerujemy do kuchni. Otwieramy lodówkę lub skrytki ze słodyczami w poszukiwaniu „czegoś na poprawę humoru” mówiąc przy tym zjadłbym/zjadłabym coś dobrego”, bo dziś był taki ciężki dzień, kolejne stresujące informacje w telewizji, poza tym ta izolacja i ograniczenie wolności daje mi się mocno we znaki. Szukamy i szukamy dopóki nie osiągniemy tego czego potrzebujemy.

Tym z Was, którzy wiedzą o czym piszę proponuję wywiesić sobie na drzwiach kuchni i/lub lodówki- „Od godziny 19.00 do rana kuchnia zamknięta nie jesteś głodna/głodny tylko Ci się nudzi”- co oznacza, że po zjedzeniu kolacji nie szukacie „dodatkowych atrakcji kulinarnych i nie tropicie skrytek z czekoladą na tzw. czarną godzinę.” Mam nadzieję, że to jasna sprawa.

Teraz kilka wskazówek, które ułatwią Wam to, jak wytrwać w kwarantannie i izolacji, nie zwariować oraz cieszyć się smukłą sylwetką, zdrowiem i dobrze czuć się w swoim ciele:

  1. Pij dużo wody min. 1,5-2 litrów dziennie z dodatkiem1-2 kryształków soli himalajskiej lub soli kłodawskiej na butelkę 1,5l (sól taką kupisz w każdym sklepie ze zdrową żywnością i w większości marketów). Dla tych z Was, którzy nie przepadają za smakiem wody proponuję dodatek plasterka cytryny/pomarańczy/jabłka/listków bazylii i plasterka imbiru. Wodę najlepiej pić ciepłą tj. w temperaturze ciała ok. 37 stopni C. Picie dużych ilości zimnej wody wychładza i stanowi otwarte wrota dla infekcji.
  2. Zadbaj o higienę snu. Śpij minimum 6-8 godzin dziennie i odstaw komputery i urządzenia elektroniczne na bok min. 1 godzinę przed snem. Najlepiej kładź się spać przed godz. 22:00. To bardzo istotne dla poprawy odporności. Dobrze też unikać oglądania kanałów informacyjnych przed snem, bo szczególnie w obecnej sytuacji przekazywane informacje są obarczone sporym ładunkiem emocji i powodują wyrzut dużej ilości kortyzolu (hormonu stresu) z naszych nadnerczy. Taka sytuacja utrudnia zasypianie, spłyca sen i zaburza jego jakość.
  3. Ćwicz codziennie umiarkowanie, może to być poranna joga, fitness (jest dużo propozycji ćwiczeń na Youtube) a jeśli nie lubisz takiej aktywności, zastąp to codziennym spacerem po własnym ogrodzie/trasie/mieszkaniu lub tańcem. Pamiętaj, że umiarkowany wysiłek fizyczny jest bardzo istotny dla wzmocnienia odporności.
  4. Jedz regularnie 4-5 posiłków. Za każdym razem planuj je „z głową”. Ten wyjątkowy czas, w którym Wszyscy jesteśmy wychodzi Ci naprzeciw i podaje „pomocną dłoń”. Ponieważ mamy ograniczenia w kwestii robienia zakupów, to dobrym pomysłem jest zrobienie listy potrzebnych produktów w domu lub robiąc zakupy online. Dzięki takiemu podejściu unikasz umieszczania niezdrowych produktów w swoim koszyku.
  5. Jedz 3 ciepłe posiłki dziennie.
  6. Unikaj dużych ilości białka zwierzęcego, szczególnie mięsa. Zastąp je jajkami i białkiem roślinnym (fasola, groch, ciecierzyca, soczewica). Teraz internet obfituje w przepisy na pyszne dania wegańskie i wegetariańskie.
  7. Ogranicz węglowodany, Wykreśl ze swojej diety gazowane słodzone napoje, białe pieczywo i słodycze (mam na myśli ciastka, ciasta itp.) Jeśli już musisz zjeść coś słodkiego, to niech to będzie garść żurawiny, suszonych śliwek, rodzynek lub kawałek gorzkiej czekolady. Ustal sobie też jeden dzień na ulubione wypieki – np. umów się ze sobą i z domownikami, że na sobotę lub niedzielę upieczecie domowe ciasto Pieczywo pszenne zastąp pieczywem jaglanym, orkiszowym lub żytnim (najlepiej piecz własny chleb na zakwasie).
  8. Unikaj nabiału, szczególnie mleka krowiego, serów białych i żółtych, słodzonych jogurtów. Jeśli już wybierasz nabiał to niech to będzie produkt na bazie mleka koziego i maksymalnie 2-3 razy w tygodniu.
  9. Jedz śniadanie oparte na składnikach białkowych do 2 godzin po obudzeniu się i wstaniu z łóżka. Jeśli nie lubisz białkowych śniadań to dobrym wyborem jest owsianka na wodzie z dodatkiem świeżych  i suszonych owoców, nasion chia lub otrąb oraz orzechów. Jeśli już koniecznie musisz owsiankę zrobić na mleku to wybierz mleko roślinne – migdałowe, owsiane, sojowe.
  10. Jedz obfity i „kolorowy obiad”. Pamiętaj, że „jemy tez oczami” a posiłek to uczta dla zmysłów.
  11. Zamknij lodówkę i skrytki po zjedzeniu kolacji. Pamiętaj, że to „Ty decydujesz co jesz, a nie jedzenie decyduje, że je zjadasz”.
  12. Jedz kiszonki, bo one są naturalnym wzmacniaczem naszej odporności. Pamiętaj, że kiszonki to nie tylko kiszona kapusta i ogórki, to też kiszone pomidory, cukinia, marchewka i wiele innych.
  13. Ogranicz kawę i czarna herbatę, bo one maja dużą komponentę odwadniającą. Pamiętaj, że żeby uzupełnić płyny po wypiciu 1 filiżanki kawy musisz wypić 3 filiżanki wody.
  14. I ostatni mój ulubiony punkt „jedzenie to doświadczanie, to magia smaków, zatem zadbaj o różnorodność na swoim talerzu’’.

To czego życzę Ci z całego serca, to umiejętności dokonywania świadomych wyborów. Pamiętaj, że to od Ciebie zależy jak wyglądasz i jak się czujesz!

Rozkochaj się w gotowaniu dla siebie i bliskich. To prawdziwa frajda i zajmuje niewiele czasu. W zamian dostajesz coś, co jest absolutnie bezcenne „bliskie relacje” i „lepszą komunikację”.

Trzymam kciuki i powodzenia. Ten czas kwarantanny, izolacji społecznej oraz mój artykuł to dopiero początek podróży do zdrowego stylu życia…Bilet już masz.

Jeśli czujesz, że chcesz dokonać zmiany w swoim życiu i potrzebujesz przewodnika lub kogoś, kto będzie Ci towarzyszył w tej podróży zapraszam do kontaktu ze mną, Ania Skrzyniarz-Plutecka, anna.s.plutecka@gmail.com.

Ania jest również uczestniczką naszej akcji wspierającej biznesy kobiet pt. #ZachwalajmyNaszeProdukty #BazarekBusinessBoutique, zapraszamy do kontaktu z Nią.

O autorze - Anna Skrzyniarz-Plutecka

Pasjonatka, wizjonerka i “renesansowa dusza”. Lekarz anestezjolog, trener oraz właścicielka “Gabinetu Metamorfoz”.

Absolwentka Akademii Medycznej w Warszawie gdzie w 2005 roku ukończyła Wydział Lekarski. Początkowo swoje zainteresowania skupiała wokół różnych dziedzin medycyny, aby ostatecznie zdobyć tytuł specjalisty w dziedzinie Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Cały czas aktywnie pracuje w zawodzie, obecnie w jednym z warszawskich szpitali oraz uczestniczy w kongresach i zjazdach branżowych zarówno w Polsce jak i poza granicami kraju. 

Odkrywając uroki rozwoju osobistego zrozumiała jak istotnym elementem życia jest dbałość o równowagę ciała i umysłu oraz własny wizerunek. Od 2014 roku współpracuje z firmą kosmetyczną Mary Kay – bierze udział w wielu warsztatach pielęgnacji, wizażu i stylizacji zarówno jako uczestnik, ale także jako wykładowca. Od 2016 roku po własnej metamorfozie prowadzi do upragnionego celu pacjentów chcących zrzucić zbędne kilogramy i zmienić nawyki żywieniowe. Robi to przy pomocy poznanej i sprawdzonej metody. Od 2017 roku prowadzi „Gabinet Metamorfoz” osiągając świetne rezultaty.

W kwietniu 2018 roku nominowana i nagodzona statuetką na VII Gali Polish Businesswomen AwardsLider w kategorii profesjonalnego wsparcia w zachowaniu zdrowego wyglądu.

Od maja 2018, prowadzi sesje indywidualne oraz warsztaty dla osób chcących pracować świadomie, nad swoim rozwojem osobistym.

Prywatnie żona, zapalona podróżniczka, otwarta na świat i ludzi. Zauroczona Transcendentalną Medytacją, Ayurwedą i Huną Hawajską.